Gniazda elektryczne kos
Spółdzielnia
Przez wiele lat to miejsce stało puste. Dawniej odbywały się tu dyskoteki, później klub został zamknięty, miał być wyremontowany, ale spółdzielnia nie miała funduszy. Przez lata sala niszczała, obrastała pajęczyną, przynoszono tu różne meble, które były zbędne w innych pomieszczeniach domu kultury, jakieś lampy, szafki, nie wiadomo skąd się tu wzięły rowery. Wszystko niszczało, porastało kurzem i pajęczynami. Daniel, świeżo upieczony absolwent kulturoznawstwa, miał pomysł na to miejsce, chciał tu stworzyć teatr amatorski. Za czasów liceum bardzo brakowało mu takiego miejsca. Chciał uciec od konwencji, realizować sztuki współczesne i awangardowe, to nie miały być szkolne przedstawienia, tylko prawdziwa sztuka. Jego przyjaciele popierali pomysł, niektórzy byli zainteresowani występowaniem, ktoś znał się na kwestiach technicznych i zapowiadał, że jak teatr powstanie, on chętnie zajmie się obsługą sprzętu nagłaśniającego i świateł. Wszystko szło w dobrym kierunku. Daniel napisał pismo do spółdzielni z prośbą o udostępnienie Sali na działania kulturalne, która od lat stała pusta, a mogła przecież służyć mieszkańcom. Prezes początkowo kręcił nosem, ale wreszcie zgodził się wynająć młodemu człowiekowi miejsce na preferencyjnych warunkach. Daniel nie musiał płacić czynszu przez rok, ale w zamian za to, miał wyremontować salę.
Kwestie techniczne

Daniel podpisał umowę i zabrał się do pracy, ponieważ chciał jak najszybciej zacząć próby do pierwszego spektaklu. Chciał większość prac wykonać własnym sumptem, z pomocą przyjaciół i rodziny. Ludzie przynosili artykuły malarskie, farby, pędzle, wałki, gips, wszelkie elementy, które zalegają w piwnicy, a Danielowi mogły się w tej sytuacji przydać. Tata Daniela był elektrykiem, fachowo ocenił stan elektryki i podjął się modernizacji systemu. Kupił gniazda elektryczne kos, które uważał, za najbardziej optymalne jakościowo i cenowo. Poprowadził nowe okablowanie w korytach kablowych, ponieważ lubił, jak wszystko jest uporządkowane. Nie mógł patrzeć na zwisające kable z dużej lampy, przypominającej pająka, ale Daniel tłumaczył, że to bardzo modny i awangardowy design.